Jak idealnie wyprostować włosy i nie zniszczyć ich struktury?

Tafla na włosach to Twój główny cel każdego ranka? Jeśli tak, zwróć jeszcze bardziej uwagę na to, jak dbasz o swoje pasma podczas prostowania – aby uniknąć przesuszonych i rozdwojonych końcówek, które mogą zniweczyć cały efekt. W tym artykule zebraliśmy najważniejsze wskazówki, jak prostować włosy, aby były naprawdę bezpieczne i zachowały swoją kondycję; pokażemy też, jaką rolę może w tym odegrać dobra prostownica.

Jak prostować włosy, żeby ich nie zniszczyć? Oto 5 podstawowych zasad

Zanim sięgniesz po prostownicę, zawsze pamiętaj o kilku prostych, ale ważnych zasadach. To właśnie one zadecydują o tym, czy Twoje włosy po stylizacji będą lśniące i zdrowe, czy, niestety – matowe i łamliwe. Plus, uzyskasz w ten sposób efekt lepszy już na pierwszy rzut oka!

  1. Na początek, dokładnie wysusz włosy. Prostownica i wilgoć to najgorsze możliwe połączenie. Wilgotne pasma mają bowiem cały czas rozchylone łuski, przez co struktura włosa jest o wiele bardziej podatna na pęknięcia. Upewnij się, że Twoje włosy są całkowicie suche, zanim sięgniesz po prostownicę. Radzimy też zawsze kończyć suszenie zimnym nawiewem, choćby przez pół minuty – tak, aby jeszcze domknąć łuski.
  2. Zawsze używaj kosmetyków termoochronnych. Wszelkiego rodzaju spraye  termoochronne, mleczka i olejki tworzą na powierzchni włosa barierę ochronną, która ogranicza negatywny wpływ wysokiej temperatury. Ważne tylko, aby nie obciążały włosów i były rozprowadzone równomiernie na całych długościach.
  3. Dziel włosy na cienkie pasma. Choć może Cię kusić, by chwycić większy kosmyk włosów i mieć z głowy kilka partii naraz, nie rób tego. Gdy włosy są podzielone na cienkie sekcje (do 2-3 cm szerokości), prostownica bardziej równomiernie rozprowadza ciepło. Dzięki temu każde pasmo powinno być wyprostowane już za pierwszym razem, bez potrzeby ponownego „prasowania”. Najlepiej przypnij górne partie włosów spinkami i prostuj je warstwa po warstwie, zaczynając od tych najbliżej karku. Tak to robią profesjonalni styliści – nie bez powodu.
  4. Nie ustawiaj temperatury „na oko”. Nie każdy włos potrzebuje temperatury dokładnie 200°C. Cienkie, delikatne lub rozjaśniane włosy prostujemy w niższych temperaturach (ok. 160-180°C), grubsze i bardziej oporne – przy wyższych (180-210°C).
  5. Lepiej prostować pasma wolniej, ale raz – niż szybko, ale dwa razy. Nie przyspieszaj ruchów prostownicą. Jeśli przeciągniesz ją zbyt szybko po włosach, prawdopodobnie będziesz musiała powtórzyć prostowanie w tym samym miejscu, a dla zdrowia włosów lepiej tego unikać. 

Zadbaj o włosy z dobrą prostownicą

Ale dobra technika to jedno; inną kwestią jest to, czym prostujesz swoje pasma. I choć prostownice do włosów same w sobie nie są przecież zbyt skomplikowanymi urządzeniami, w sklepach możesz znaleźć modele, które oferują nieco więcej możliwości. 

Na przykład prostownica Philips SenseIQ jest wyposażona w zaawansowane czujniki ciepła oraz mikroprocesor, które mierzą temperaturę włosów i na bieżąco dostosowują ciepło na płytkach prostownicy. W efekcie – jak podaje producent – włosy zachowują nawet do 70% naturalnego nawilżenia*, co dla ich kondycji i blasku jest bezcenne. Pomaga w tym jeszcze technologia znana Ci na pewno z suszarek do włosów, czyli… jonizacja; w prostownicy Philips SenseIQ zastosowano jonizację, która wygładza włosy i redukuje ich puszenie, zapobiegając w ten sposób przesuszeniu. 

Jeśli będziesz wybierać nową prostownicę – zwróć też uwagę na to, jakie ma płytki (najlepiej ceramiczne z powłoką) i czy są odpowiednio szerokie, czy pozwala wybrać tryb stylizacji, albo czy końcówka ma termoizolację (jeśli się nie nagrzewa, możesz ją pewniej chwycić, co tylko ułatwi stylizację). Warto się dobrze zastanowić, bo dobra prostownica naprawdę może Ci pomóc utrzymać dobrą kondycję włosów.

*W trybie SenseIQ z ustawieniem 170°C